0:00:21:/Droga do Guantanamo/
0:00:26:Jedyn rzecz, ktr wiem na pewno,|jest to, e to s li ludzie...
0:00:28:...i oczekujemy bliskiej wsppracy z rzdem Blair'a,|eby poradzi sobie z tym problemem.
0:00:38:Moi rodzice pojechali do Pakistanu,|a ja znalazem si za granic.
0:00:42:Znowu wraca. Mwia, e powinienem|wyjecha do Pakistanu, oeni si.
0:00:47:Wic zdobyem bilet...
0:00:50:Mog pomc?|W porzdku.Nie trzeba.
0:00:53:Masz wszystko?
0:00:55:Bd za 10 minut.|OK. Pospiesz si, szybko.
0:00:58:Naprawd, to nie chciaem jecha,|bo miaem prac...
0:01:00:Ale ona mwia mi,|e czas wraca do Pakistanu.
0:01:03:Bd ostrony.|Pozdrw swojego ojca.
0:01:07:Wyjechaem z lotniska Birmingham...
0:01:11:Stamtd poleciaem prosto do Pakistanu.
0:01:13:28 wrzenia 2001
0:01:17:I wziem takswk do mojej wioski.
0:01:42:Mj ojciec by tam cay czas.
0:01:44:- Jak si czuje mj syn?|- W porzdku.
0:01:49:Byem tam przez okoo 4 dni.
0:01:51:Zobaczyem dziewczyn|i zdecydowalimy si pobra.
0:01:54:Wic znalazem Ruhela.
0:01:56:Ruhel?
0:02:00:Kiedy poprosi mnie,|ebym jecha do Huwelijk...
0:02:03:Pomylaem, czemu nie. To mj przyjaciel i|powinieniem jecha. To mog by take wspaniae wakacje.
0:02:14:Wracaj szybko!
0:02:15:W porzdku, wrc szybko.
0:02:21:Ja i Shafiq wzilimy takswk na lotnisko.
0:02:26:Chciaem i na wesele Asifa.
0:02:28:Poniewa nie byem w Pakistanie przez 13 lat...
0:02:33:i chciaem ponownie zobaczy|chocia cz mojej rodziny.
0:02:35:Masz paszport, wiz, wszystko?
0:02:37:Tak, mam wszystko.
0:02:38:- W porzdku Monir?|- Tak, dobrze.
0:02:40:Tak wszystko dobrze.
0:02:42:Wyjedam do Pakistanu stary.
0:02:51:Mohir by bardzo miym gociem.
0:02:53:By z Bengoli, jak ja.
0:02:55:On nigdy nie powiedziaby|niczego zego do nikogo.
0:03:01:Wyldowalimy w Karachi.
0:03:07:Nie zatrzymalimy si w hotelu,|poniewa pomylelimy, e to dla nas za drogo.
0:03:09:5 padziernika 2001
0:03:12:Wic poszlimy do meczetu.
0:03:43:/Tumy demonstroway dzi na ulicach Karachi./
0:03:46:/Zorganizowane przez Pakistask|Islamsk Parti wspierajc Talibw./
0:03:52:/To znak politycznego napicia,|ktre z pewnoci pocignie za sob amerykask,/
0:03:56:/militarn interwencj w Afganistanie./
0:04:01:Spdzilimy okoo tygodnia w Karachi.
0:04:05:Chodzilimy, podziwialimy miasto,|robilimy zakupy, po prostu si wczylimy.
0:04:07:Safiq poszed odwiedzi swoj rodzin,|wic ja i Monir spdzilimy kilka dni razem.
0:04:18:Prosili, abym zosta w  wiosce...
0:04:20:ale zamiast tego pojechaem do Karachi.
0:04:23:11 padziernika 2001
0:04:30:/Meczet Binori/
0:04:35:Safiq wrci do Karachi,|a razem z nim jego kuzyn Zahid.
0:04:41:- Z jakiej czci Pakistanu pochodzisz?|- Jestem z Multany.
0:04:48:Ruhel jest moim najlepszym przyjacielem,|chocia jest z Bengoli.
0:04:55:Znam Asifa od dnia jego urodzin.
0:04:57:- Co si dzieje?|- Pieprze gupoty stary. Pieprze.
0:05:00:Tylko pieprze gupoty.
0:05:03:To by pitkowe popoudnie...
0:05:04:Przechodzilimy obok meczetu...
0:05:06:Wielu ludzi wchodzio do rodka,|wic my te weszlimy, eby ich spotka.
0:05:09:Zbombardowanie Afganistanu...
0:05:14:...wymusio zmian wadzy w Afganistanie.
0:05:20:To moe doprowadzi tylko...
0:05:25:...do chaosu i terroru.
0:05:28:Ludzie wykrzykiwali chwytliwe slogany.
0:05:36:Prorok mwi "Powinnicie pomc Afgaczykom,|jak tylko moecie".
0:05:40:A take chcielimy zobaczy,|jaki naprawd jest Afganistan.
0:05:45:Powinnimy tam jecha kolego.
0:05:47:Podr kosztuje tylko 350 rupii.
0:05:50:Po co tam jecha?|Po nowe dowiadczenie, czy eby im pomc?
0:05:54:To przynajmniej kilka dni.
0:05:56:Tam maj te ogromne|zakwaszane, pieczone chleby.
0:06:01:- Takie wielkie?|-Takie.
0:06:03:W jakim jzyku on mwi?|Urdu czy co?
0:06:06:Myl, e Pasjtoe.
0:06:08:Pasjtoe?
0:06:09:Nie wiemy tego,|wiem tylko, e musimy tam i.
0:06:13:Tam, zap to.
0:06:17:Daj mi ry.
0:06:19:Podaj te to afgaskie danie,|to bdzie dobre, mwi ci.
0:06:24:Zasadniczo, kiedy bylimy tam 2 tygodnie...
0:06:27:Wielu ludzi pytao nas o Pakistan.|Mwili, e Afganistan nie zostanie zaatakowany.
0:06:33:12 padziernika 2001
0:06:39:Wskoczylimy do autobusu i pojechalimy.
0:06:47:Wszystko w porzdku?
0:06:55:W Pakistanie, dziki Bogu,|wiele osb ma brody.
0:06:57:S li i dobrzy ludzie...
0:06:59:...w kadym spoeczestwie.
0:07:08:Widzielicie ile much tam lata?
0:07:40:W nocy kierowca autobusu w kogo uderzy...
0:07:43:Wszyscy wyszlimy popatrze.
0:07:45:Kierowca by zdruzgotany,|wic wysiedlimy.
0:07:48:Szukalimy autobusu,|ktrym moglimy dojecha do Quetty.
0:07:50:/Quetta/|13 padziernika 2001
0:07:54:/Kiedy dojechalimy do Quetty,|musielimy zmieni autobus./
0:08:21:/Chwil przez dotarciem do granicy|zatrzymalimy si w meczecie./
0:08:38:W ten sposb go zostawilimy.
0:08:52:Gdzie jest Shafiq?
0:08:57:Zatrzymaj si!
0:08:58:Zostawilimy kogo.
0:08:59:Czy moesz mnie zabra|do granicy z Afganistanem?
0:09:05:Jed!
0:09:16:Granica Pakistanu i Afganistanu|3 padziernika 2001
0:09:18:/Niekontrolowany handel graniczny kwitnie.../
0:09:20:/Wrd strzegcych granicy|dzielnych, Afgaskich urzdnikw./
0:09:24:/Ludzie polegaj na nich,|liczc na jedzenie, opiek medyczn.../
0:09:27:/i ujawnienie ich potrzeb reszcie wiata./
0:09:33:Byli tam ludzie na motocyklach.|Zapacilimy im okoo 200 rupii...
0:09:37:Oni przewieli nas przez granic.
0:10:12:W kocu przekroczyem granic pieszo.
0:10:17:Nikt mnie nie zatrzyma.
0:10:26:Gdzie wy kurwa bylicie?|Pojebace.
0:10:29:Dlaczego odjechaliscie beze mnie?
0:10:32:Bylimy w meczecie, za dugo srae.
0:10:33:Na drugi raz nie sraj tak dugo,|albo wysraj si w autobusie.
0:10:34:Pospieszcie si.
0:10:36:Gdy przekraczalimy granic, to wygldao normalnie.|Jakby przeracza granic, jak zawsze.
0:10:42:Nie byo nawet wida,|e jestemy w innym kraju.
0:10:44:Chcielimy si tam dosta.|To bya inna sytuacja.
0:10:52:Widziae to?
0:11:00:/Afganistan/
0:11:09:Jak tylko dotarlimy do Kandaharu...
0:11:11:rozpoczo si bombardowanie.
0:11:15:Pieprzone gwno.
0:11:20:Spjrz na to!
0:11:23:To przeraajce.
0:11:28:Czuem si, jakbym by w jakim filmie.
0:11:36:/Kandahar/
0:11:42:- Pieprz ci stary.|- Prosz, pozwl mi spa.
0:11:46:Dlaczego haasujesz?
0:11:50:Wyglda jak gwno.
0:12:02:Spjrzcie na te chleby.
0:12:04:Ale kurwa wielkie, stary.
0:12:06:S masywne,|wemiemy dwa.
0:12:09:Daj mi troch.|Masz, trzymaj.
0:12:11:/Kandahar w poudniowym Afganistanie,|gorca ziemia Talibw./
0:12:15:/Te zdjecia z telewizji "Al Jazeera"|pokazuj, e poparcie dla Talibw.../
0:12:18:/wydaje si by tutaj cigle silne,|pomimo amerykaskich bombardowa./
0:12:22:Dugiego ycia Osamie Bin Laden'owi!
0:12:26:Spdzilimy jeden dzie w Kandaharze,|potem wyjechalimy do Kabulu.
0:12:36:Droga do Kabulu bya okropna.
0:12:39:Przepij si, obudz ci.|Bd tu cay czas.
0:12:42:Moemy si zatrzyma?|On jest naprawd chory.
0:12:45:Nie, nie zatrzymujemy si.
0:12:52:- Jak daleko jest do Kabulu?|- 10-12 godzin drogi.
0:12:58:- Jeste cay?|- Wygldasz dobrze. Nie martw si za bardzo.
0:13:02:Z tob wszystko w porzdku.
0:13:06:Czas by si zamkn.
0:13:07:Opanuj si.
0:13:11:Czas eby si zamkn do cholery!
0:13:43:/Kabul/|16 padziernika 2001
0:13:44:/Amerykanie na okrgo bombarduj talibaskie czogi,/
0:13:48:/i transport w pnocnym Kabulu./
0:14:14:Zostalimy w Kabulu przez okoo dwa i p tygodnia.
0:14:29:Co za gwno, fuj...
0:14:31:Stary ugry sobie, no dalej.
0:14:38:To cuchnie.|To jest jakby troche za ostre.
0:14:44:Bd szczliwy cay czas.
0:15:09:Po le przespanym dniu w Afganistanie,|mylaem, e umr.
0:15:35:Tu nie ma normalnego jedzenia.|To gwno, nic wicej.
0:15:38:Wiesz to wszystkie dodatki...
0:15:43:i ten cigncy si ser na ciecie.|Tak stary to jest dobre.
0:16:12:/Jak opisuj wiadkowie obecne bombardowanie|Afganistanu, jest najciszym z dotychczasowych./
0:16:18:/Po raz kolejny stolica pastwa,|Kabul staa si obiektem atakw./
0:16:22:/Mieszkacy mwi o wystrzaach przed miastem.../|- Spadaj.
0:16:24:/...i o wielkim poarze na miejscowym lotnisku./
0:16:30:My si gwnie wczylimy. Nie bylimy wkurzeni,|bo nie byo wybuchw, tam gdzie bylimy.
0:16:39:Mwisz jzykiem Urdu?
0:16:40:Jest tutaj Sher Khan?
0:16:42:Chcielibymy o czym porozmawia...
0:16:44:...chielibymy wrci z powrotem do Pakistanu.
0:16:48:Dlaczego?
0:16:50:Nie robimy tu nic.
0:16:53:Nie pomagamy.|Tylko leymy dookoa.
0:16:56:Moesz co dla nas zorganizowa?
0:17:01:OK. Wybior dla was jaki samochd.
0:17:02:- Naprawd?|- Tak, aden problem.
0:17:05:Co on powiedzia?
0:17:05:- Powiedzia, e zaatwi nam auto do Pakistanu.|- Ok, dobra.
0:17:11:/Po raz pierwszy bomby spady |w centrum Afgaskiej stolicy./
0:17:15:/To wydaje si by dzielnic mieszkaln./
0:17:17:/To nie potwierdzone informacje,|ale Talibowie mwi, e.../
0:17:21:/pidziesit osb zgino tutaj,|kiedy pocisk uderzy w meczet w Jalalabad./
0:17:30:- Czy ten autobus jedzie do Pakistanu?|- Tak, jedzie.
0:17:36:Chcielimy tylko,|eby kto zabra nas we waciwym kierunku.
0:18:37:Znalelimy si w tym domu porodku niczego.
0:18:39:/Prowincja Kunduz/|Padziernik 2001
0:18:41:Bylimy li na siebie.|Pytalimy co sie do diaba dzieje?
0:18:46:Ci kolesie zwykli przychodzi do nas,|pytali mnie kadego dnia kiedy przyjedzie auto.
0:18:49:Pewnego dnia przyjecha samochd,|ktry zabra nas do Kunduz.
0:18:59:/Sprzymierzeni onierze na drodze do Kunduz|byli dzisiejszego ranka peni energii./
0:19:04:/Miasto wydawao si chyli ku upadkowi,/
0:19:07:/a onierze mieli nadziej,|e wjad do miasta pierwszego w poniedziaek./
0:19:11:/Prowincja Kunduz/|Listopad 2001
0:19:14:Kady mia powierzone stanowisko.|Wszyscy bojownicy nosili Kaasznikowy.
0:19:24:Bomby nie byy zrzucane w miecie...
0:19:26:tylko tak na peryferiach miasta.
0:19:44:Pewnego razu gdy bylimy w Kunduz,|zostalimy zapani w puapk.
0:19:56:Zayid, co on mwi?
0:19:58:Mwi o wojnie.
0:20:02:Dwa lata temu, w wizieniu Dostum's...
0:20:05:Odcili mu palce, jeden po drugim,
0:20:08:a jego brat zosta rozerwany na kawaki|przez dwa czogi.
0:20:12:W Dostum's to zrobili ci,|ktrzy zrzucaja na nas bomby.
0:20:15:/Oni skandowali "Dugiego ycia|Islamskiemu Emiratowi Afganistanu.../
0:20:19:/...i mier dla Ameryki"./
0:20:23:To byo okropne.|To mogo by moich ostatnich kilka dni.
0:20:26:/Dowdcy ponocnej linii mwi, e to jest|ostatnia bitwa dla Talibaskiego ruchu oporu./
0:20:37:Wiadomoci mwiy, e to koniec linii obronnej w Kunduz,|e zostala zamana. Ludzie zaczli panikowa.
0:20:46:Wszyscy szli w kierunku ciarwek.
0:20:51:Pospieszcie si!|Wsiada na ciarwki.
0:20:53:Co si dzieje?
0:20:56:Zatrzymaem si aby znale Monira,|ale nie udao mi si.
0:21:01:Widziae Monira?
0:21:03:Musisz wyjecha teraz.
0:21:10:Gdzie jest mj przyjaciel Monir?
0:21:12:Co si dzieje?
0:21:14:Kilku odeszo. Jedziemy.
0:21:19:Monir!
0:21:22:Monir!
0:21:31:Poddalimy si.
0:21:32:Odjed teraz.
0:21:36:Nie ma go tu, kuzynie.
0:21:37:Gdzie jest Monir?
0:21:42:Mamy bezpieczny przejazd.
0:21:51:W kocu wsiadem na ciarwk.
0:21:52:Ludzie mwili znajdziesz go, znajdziesz.
0:21:56:Ale tak si nie stao.
0:22:02:To by ostatni raz, kiedy widziaem Monira.
0:22:08:Jechalimy okoo osiem godzin na peryferia Kunduz.
0:22:12:Musielimy wrci, to byo niemoralne.
0:22:15:Pamitaem, e nie mona nikogo zostawia za sob.
0:22:20:Powiedzielimy sobie,|e zawsze bdziemy trzyma si razem.
0:22:34:I nagle nie wiadomo skd,|zaczo si bombardowanie.
0:23:45:Przez ca noc zrobilimy wielkie koo|i wrcilimy tam skd wyszlimy.
0:24:44:Jo, co tam?
0:25:10:Shafiq i Asif byli na tej ciarwce.|eby mnie nie zastrzelili, te w kocu wsiadem...
0:25:14:Wiesz gdybymy nie wsiedli,|moe teraz bylibymy ju martwi.
0:25:44:Syszelimy ludzkie krzyki,|wszdzie dookoa leay kawaki cia.
0:25:47:Gwnie widziaem ludzi bez ng|i z oderwnymi rkami.
0:25:56:Byli te mniej poszkodowani,|ktrym nie moge pomc.
0:26:14:Co si stao?
0:26:18:Wybuch bobmy.
0:26:20:Jaki wybuch bomby?
0:26:21:Jeste ranny?
0:26:22:Wszystko w porzdku?
0:26:23:Gdzie jest Shafiq?
0:26:27:Jest tam.
0:26:28:Wody?
0:26:29:Dobrze.
0:26:37:On wyglda le, by cay we krwi.
0:26:39:Cae rce, nogi, twarz, wszystko we krwi.|mierdzia krwi.
0:27:10:Ruhel siedzia na ciarwce|i ja te na ni wskoczyem.
0:27:19:/Ogldamy tych Talibaskich wojownikw|jadcych w dugim szeregu pojazdw./
0:27:24:/To najwiksze skupisko|poddanych z si Talibanskich.../
0:27:28:/ogldane przez kamery z caego wiata./
0:27:31:Przedstawiciele krajw sprzymierzonych|chc si dowiedzie,
0:27:34:jak oni traktuj winiw afgaskich,|a zwaszcza tych z poza kraju.
0:27:42:Mielimy nadziej,|e to nasi bracia, e to Muzumanie.
0:27:46:e nie bd nas wykorzystywa,|ani le traktowa.
0:27:49:To oni take nam obiecywali.
0:27:56:Zabrali nas niedaleko,|dwie lub trzy mile.
0:28:17:Rusza si!
0:28:23:Siadaj!
0:28:29:Bierz go.
0:28:34:adnych rozmw!
0:28:37:Wszyscy na ziemi.
0:28:39:Cisza!
0:28:42:Przeszukajcie ich.
0:28:57:Mylaem, e ten facet chc mnie zabi,|kiedy tam staem przed nim.
0:28:59:Co to jest?
0:29:01:Huh? Co to jest?
0:29:03:Ten jest Pakistaczykiem.
0:29:05:To dla ciebie.
0:29:07:Pakistaczyku! Podejd tu!
0:29:23:Tak samo myleli wszyscy,|ja te mylaem e z nami ju koniec.
0:29:33:W oddali byo wida jakby|zrobili tam masowe groby...
0:29:38:dla ludzi, wrzucali tam same torsy,|wielu ludzi byo rannych.
0:29:42:Moge im mwi, e oni cigle yli,|a oni i tak wrzucali ich do pojemnikw.
0:29:49:Zwizali mi rce za plecami.
0:29:51:Bylimy zwizani.
0:29:52:Tak mocno, e krew nie dochodzia nam do y.
0:30:47:By tam wykopany obszerny kana,|wrzucili tam wszystkich.
0:30:52:Wok kanau chodzili mczyni z broni,|mogli zastrzeli nas wszystkich.
0:31:21:Ja i Shafiq zostalimy wsadzeni na t sam ciarwk.|Asif by z nami.
0:31:23:Poniewa ciarwka bya pena,|nie mg jecha z nami.
0:31:34:Musiao by okoo dnia,|moe ptora do Mazar-E-Sharif.
0:31:42:/Mazar-E-Sharif/
0:32:00:Ja i Shafiq bylimy szczliwi,|poszlimy do wygodnego kontenera.
0:32:22:Po piciu minutach|zaczo robi si naprawd wilgotnie.
0:32:29:Zaczem mie trudnoci z oddychaniem.
0:32:35:Niektrzy ludzie krzyczeli...
0:32:37:inni trzaskali o ciany, modlili si.
0:32:41:Wstaem i zaczem krzycze...
0:32:45:wtedy go obok mnie pocign mnie na d...
0:32:48:i jak pocign mnie na d|to byo jakby atwiej oddycha.
0:32:53:I wszyscy upadli na ziemi.
0:33:00:Kilka godzin pniej|usyszelimy co jak strzelanie...
0:33:03:Nie wiedzielimy co to jest.
0:33:05:To trwao okoo p godziny, moe godziny.
0:33:12:Potem wszystko ucicho.
0:33:19:Nastpnie obudziem si |i zobaczyem wiato w kontenerze...
0:33:31:Zrozumiaem, e koo mnie ley|martwe ciao i kolejne obok.
0:33:36:Jest mokre i naprawd zimne.
0:33:48:cierka, bya tam cierka.|Wycieralimy ni wod, wyciskalimy i pilimy ni.
0:34:10:Sprawd ich.
0:34:12:Wstawaj.
0:34:15:Tu jest jeden.
0:34:18:Wstawaj.
0:34:37:Ten nie yje.
0:34:39:Ktry nadal yje?
0:34:41:Ten tutaj.
0:34:42:Wstawaj.
0:34:50:Wzili ciaa, te z cizrwki|i wyrzucali je na kup.
0:34:55:Przeszukiwali im kieszenie.
0:35:16:Nie wiedziaem co si dziao.|Byem jak zombie.
0:35:25:Moge czu zapach trupw,|przesikn nim.
0:35:33:Czy z Asifem w porzdku?
0:35:34:Postrzelili go.
0:35:39:/Wizienie Sheberghan - pnocny Afganistan/|Grudzie 2001
0:35:42:/Setki Afgaczykw i bojownikw jest trzymanych tutaj|w ekstremalnych nieludzkich warunkach./
0:35:47:/Ci talibascy bojownicy s bardzo niebezpieczni./
0:35:51:/To jest powodem,|dla ktrego w pobliskim wizieniu w Kalagangi.../
0:35:54:/reszta z talibaskich winiw,|trzymana razem w przeludnieniu, modli si do Boga./
0:35:58:Przez kilka dni bylismy bez jedzenia ani picia.
0:36:03:Chleb!
0:36:12:Daj mi troch!
0:36:20:Wieczorem byo tak toczno,|e nie mona byo si uoy do spania.
0:36:25:Raz przyjecha Czerwony Krzy,|mylaem e zacznie by lepiej.
0:36:40:- Skd jeste?|- Jestem z Pakistanu.
0:36:42:W wizieniu kady mwi:|"Nie mw, e jeste Brytyjczykiem".
0:36:46:Jak masz na imi?
0:36:47:Ramish.
0:36:49:Skd jeste?
0:36:50:Z Pakistanu.
0:36:53:Daj mi troch!
0:37:09:Opowiedziaem dziennikarzowi moj histori miosn.
0:37:12:Jaja sobie robisz. Moja historia:|jestem z Pakistanu i chc wrci do domu.
0:37:21:30 grudnia 2001
0:37:29:Ktry z was mwi po angielsku?
0:37:32:Po angielsku?
0:37:33:Po angielsku.
0:37:34:Szuka osoby, ktra mwi po angielsku.
0:37:36:Ja mwi po angielsku.
0:37:38:Chod szybko!
0:37:56:Jak masz na imi?
0:37:59:Ruhel Ahmed.
0:38:00:Wiek?
0:38:01:Dwadziecia.
0:38:03:Skd jeste?
0:38:04:Jestem z Tipton.
0:38:06:Gdzie do cholery jest Tipton?
0:38:07:Tipton - Birmingham.
0:38:09:Mwisz, e jeste z Anglii?
0:38:11:- Tak.|- Tipton - Anglia?
0:38:13:Ty jeste z Anglii?| Dupku!
0:38:15:Co tu robisz?
0:38:16:Wal si.
0:38:17:Odpowiedz mi!
0:38:18:Przyjechalimy na wycieczk, stary.
0:38:20:Jacy my?
0:38:21:Ja i dwch moich kumpli.
0:38:22:Imiona! |Jakie s ich imiona?
0:38:27:Dalej!
0:38:28:Shafiq Rasul i Asif Iqbal.
0:38:30:Dobrze.
0:38:32:Dzikuj.
0:38:33:Suchaj, jeste teraz w rkach USA,|wszystko w porzdku.
0:38:36:- Zabra go i przeszuka!|- Przeszuka mnie?
0:38:38:Przyprowadcie mi Shafiqa,|Rasula i Asifa Iqbala.
0:38:41:- Wstawaj.|- Dlaczego mnie przeszuka?
0:38:44:Gwnie przygldamy si uwaniej...
0:38:47:zatrzymanym,|ktrych moemy uy do zebrania informacji.
0:38:55:Gdzie?
0:38:57:Wychod!
0:39:02:Gdy mieszkasz w Anglii o Amerykanach mylisz:|"O tak, s w porzdku".
0:39:06:- Imi?|- Asif Iqbal.
0:39:09:Mylaem, e teraz jest w porzdku,|e nic si nie stanie. Byem w bdzie.
0:39:15:Skd jeste?
0:39:17:Z Pakistanu.
0:39:18:Nie okamuj mnie Shafiq.
0:39:20:Skd jeste?
0:39:23:Z Pakistanu, z Karachi.
0:39:25:Nie okamuj mnie kurwa!
0:39:30:Jeszcze raz.|Skd jeste?
0:39:34:Mieszkam w Anglii,|ale pochodz z Pakistanu.
0:39:38:- Aaha.|- Pochodz z Pakistanu.
0:39:46:Sied prosto!
0:39:49:Wycignij nogi!
0:39:51:- Co si kurwa dzieje?|- Zamknij si!
0:39:53:Mylaem, e nas powiesz.
0:40:14:Baza lotnicza Kandahar.|Afganistan.
0:40:23:Wstawa, rusza si.
0:40:29:Ty! Ty! Ty!
0:40:51:Ten facet, ktry mnie przeszukiwa, przewrci|mnie na ziemi i kopa w tym samym czasie.
0:40:57:Ty! Ty! Ty! Ty! Ty!|Wstawa! Wstawa!
0:41:09:Wstawa! Rusza si!
0:41:15:Do gry! Ruszaj si!
0:41:18:Dalej!
0:41:37:Na ty podwrza, natychmiast!
0:41:39:Teraz!
0:41:43:Ok chopaki, przedstawienie skoczone.
0:41:48:We swoje ubranie.
0:41:53:Nie ruszaj si! Nie ruszaj si!
0:41:54:Spjrz na mnie, patrz. Widzisz tego gocia?|Jeli si ruszysz rozwali ci ten pieprzony eb.
0:42:01:Nie ruszaj si!
0:42:09:/Baza lotnicza Kandahar|w poudniowym Afganistanie./
0:42:12:/To jest teraz wizienie dla kilku|najbardziej niebezpiecznych wojownikw z Al-Kaidy./
0:42:17:Myl, e teraz ju oddzielilimy tych|naprawd zych kolesi, wic Bg jest z nami.
0:42:22:Marines s gotowi na wszystko.
0:42:36:Nie wolno nam byo rozmawia.|Nie wolno nam byo chodzi.
0:42:39:Nie moge patrze do gry, na onierzy.
0:42:42:Wsta. Wanie.
0:42:44:Podejd tu.
0:42:46:Poka mi swoje rce.
0:42:54:Wizie 78!|Cofnijcie si. Znacie szlak. Idcie drog.
0:42:57:Stj! Twarz od nas! Twarz od nas!
0:43:03:Id! Id! Id!
0:43:08:Podnie go!
0:43:18:Postawcie go na kolana.
0:43:20:Na kolana.|Bardzo dobrze.
0:43:23:Szeregowy wyprostuj go.|Zdejmij mu worek.
0:43:30:Dzikuj.
0:43:32:Widzisz mnie?|Widzisz jego?
0:43:36:Powiedzie mu?|Jeli si ruszysz, zastrzeli ci.
0:43:38:Dzikuj szeregowy.
0:43:40:- Jak masz na imi?|- Shafiq Rasul.
0:43:42:Twoja data urodzenia?
0:43:45:15 kwietnia 1977.
0:43:49:Z kim jechae do Pakistanu?
0:43:51:Z moimi przyjacimi.|Jeden z nich mia si eni. Jest tutaj.
0:43:56:Jednego zgubilimy w Kunduz.
0:43:58:Moe udao mu si wyjecha wczeniejszym konwojem.|Moe go zbombardowano.
0:44:04:Masz na myli e nie yje?
0:44:07:Tak myl.
0:44:09:- Jak mu na imi?|- Monir.
0:44:17:Trzy, dwa, jeden. |Zosta tam gdzie jeste.
0:44:20:Utrzymuj swoj pozycj.
0:44:39:Byo gorco w dzie i mrono w nocy.
0:44:43:Chcesz jeden?
0:44:48:Tam macie. Cofa si!
0:44:50:Cofa si!
0:44:52:Ty! Ty!
0:44:55:Do tyu! Cofa si!
0:45:04:Kadej godziny budzili nas, ustawiali w linii|i sprawdzali wszystkie numery.
0:45:09:Hey obz, wszyscy wstawa.
0:45:11:Chc zobaczy wasze opaski. Podniecie je.|Chc zobaczy numery.
0:45:16:72, 10, 79, 60, 21, 147...
0:45:24:...207, 28, 15, 91.
0:45:29:Rusza si! Rusza!
0:45:31:Co jest stary?
0:45:56:Jeli si ruszysz, zastrzel ci, rozumiesz?
0:46:00:Tak, tak.
0:46:04:- Chcesz co przeksi?|- Tak, tylko zastanawiam si dlaczego.
0:46:07:Moesz dostac tyle ile chcesz,|nawet wicej ni jeste w stanie zje.
0:46:12:Jeli powiesz nam co ci ludzie mwi.
0:46:16:Co chcesz wiedzie?
0:46:19:Zacznijmy od pocztku.
0:46:22:Ale ja nie mwi w ich jzyku.
0:46:25:- Co ty mwisz?|- Ja mwi Bengali.
0:46:28:- A oni?|- Nie wiem, urdu, arabski? Co takiego.
0:46:33:Wiesz co ja myl?|Myl, e jeste kup gwna.
0:46:36:Wczysz si z tym kolesiem jak dugo?| I nie rozumiesz jednego cholernego sowa?
0:46:42:Co mylisz?
0:46:48:Na kolana, na ziemi, twarz w d.
0:46:57:Pieprz was.
0:47:00:Oni pokazuj tak na ciebie, w twoje oczy.|Mwi "patrz w d" uywajc rk, cay czas.
0:47:09:Jeli na nich spojrzysz zostaniesz ukarany.
0:47:13:Hej ty! Po swoj dup na ziemi.
0:47:21:Jeste z Al-Kaidy?!
0:47:23:Nie.
0:47:25:Podnie tego skurwysyna do gry.
0:47:27:Spjrz na mnie.
0:47:29:Jeste z Al-Kaidy?!
0:47:30:Nie.
0:47:36:Jeste z Al-Kaidy?!
0:47:38:Nie, nie jestem.
0:47:41:Suchaj mnie skurwysynu.
0:47:45:To moe si zakoczy kiedy podejmiesz decyzj.|To moe si zakoczy albo trwa ca noc.
0:47:50:Moemy tu by ca noc,|cay jutrzejszy dzie.
0:47:53:Dobra. Jeste z Al-Kaidy. Mamy ci razem z Talibami.||Zostae aresztowany za pnocn lini.
0:48:00:Ok. Chc wiedzie gdzie jest Bin Laden.
0:48:03:Patrz na mnie.|Gdzie jest Bin Laden?
0:48:08:Nie wiem...nie mam pojcia.
0:48:12:Podnie go.
0:48:13:Kiedy mnie uderzy przewrciem si na ziemi.
0:48:14:Kiedy wrciem moja twarz bya caa poobijana.
0:48:19:7,8,9,10,11,12...
0:48:23:...13,14,15,16,17,18,19,20.
0:48:40:Ludzie byliby tam ju martwi,|gdyby nie mieli Koranu.
0:48:43:Kontrola! Otrzsn si!|Dalej! Wszyscy wstawa!
0:48:45:Wszyscy wstawa! Wstawa!
0:48:58:Spjrz na te ubrania tutaj.
0:49:03:Przeszukiwali moje rzeczy,|to mnie wkurzyo.
0:49:11:Biegnij szybciej, bdziemy minut wczeniej.|Moemy to zrobi.
0:49:15:Ruszaj si, ruszaj si, ruszaj.
0:49:22:Krzeso, postawcie go na krzele.
0:49:26:Jest zakuty z tyu, zakuj go z przodu.
0:49:35:We to.
0:49:44:Wic Asif...
0:49:45:jeste zdziwiony usyszeniem|kolejnego brytyjskiego gosu?
0:49:48:Tak.
0:49:50:Ale cakiem daleko od domu,|przypuszczam.
0:49:54:Rnica pomidzy mn i tob jest taka,|e ja mog wyjani dlaczego tutaj jestem.
0:49:59:Ty, wydaje mi si,|bdziesz mia z tym troch trudniej.
0:50:04:Wic zaczynamy od pocztku?
0:50:16:Wszystko w porzdku?
0:50:27:Mam tu policyjne kartoteki ciebie i Asifa.|Popatrz na to.
0:50:30:To informacje z Interpolu.
0:50:33:Wic?
0:50:34:Wic chc to wyjani.|Nie bd wciska ci kitu...
0:50:37:Nie chc te, eby ty mi go wciska.|To moe sprawi, e nasze rozmowy bd duo atwiejsze.
0:50:42:Jeste cakiem szczliwy z powodu policyjnej kartoteki.|Moemy zaczyna?
0:50:45:Oszustwa, kradziee mienia, bjki.
0:50:49:Tak, bylimy ju za to sdzeni.
0:50:51:- To s potwierdzone fakty?|- Tak.
0:50:53:- Wic nie wciskam ci kitu?!|- Nie.
0:50:55:To moe powiesz mi,|co robies w meczecie w Feensbiju?
0:50:57:Co? Daj spokj. Nie wiem o czym mwisz.|Nie byem w tamtym meczecie.
0:51:02:Ok, to moe opowiesz jak|zostae czonkiem Al Ma Juru?
0:51:05:Czego?
0:51:09:Podnie si.
0:51:13:Posadcie go na krzele.
0:51:22:Jeste zaskoczony tym, e 16 godzin po opuszczeniu|przez ciebie Anglii by najazd na twj dom?
0:51:26:To pieprzenie.
0:51:28:Nie, to nie jest pieprzenie.
0:51:30:To jest prawda.
0:51:32:Ty pieprzysz, e chodzie|do gownego meczetu w Birmingham.
0:51:36:Nie, chodziem.
0:51:39:Czy to te pieprzenie, e pojechae autobusem|do Lonynu na marsz protestacyjny?
0:51:43:Czy zgadzasz si z tym?
0:51:46:Bardzo trudno mi w to wierzy.
0:51:49:Mam dla ciebie kilka nowinek,|co si dzieje w domu w Anglii.
0:51:53:Chc ci co pokaza,|to maa nauczka dla ciebie.
0:51:56:Popatrz na to.
0:51:59:To kopia papierw z|Ministrstwa Spraw Wewntrznych.
0:52:03:Widzisz to? Interpol.|Ministrstwo Spraw Wewntrznych.
0:52:07:To jest nowe prawo naszego rzdu,|ktre zatwierdza...
0:52:13:deportacj wszystkich rodzin,|ktre maj lub mog mie powizania z...
0:52:16:organizacjami terrorystycznymi|lub z ich komrkami.
0:52:20:Rozumiesz jakie mog by tego konsekwencje|dla ciebie i twojej rodziny?
0:52:26:Twoja siostra jest na uniwersytecie,|nieprawda?
0:52:30:Mog pomc jej kontynuowa nauk|na uniwersytecie w Pakistanie.
0:52:38:Widzisz jakie to powane?
0:52:41:Numer 78!
0:52:43:Numer 78!|Ruszaj si, ju!
0:52:47:Wstawaj.
0:52:50:Tu! Ruszaj si!
0:52:52:Rce na gow!
0:52:58:Nie ruszaj si! Nie ruszaj, kurwa, si!
0:53:00:Do gry! Ruszaj si, dalej!
0:53:07:Na kolana! Na kolana!
0:53:09:Le na ziemi, rozstaw nogi.
0:53:40:Zdj torb.
0:53:42:Ruszaj si!|Co, jeste przestraszony?
0:53:50:Zdj torb.
0:53:53:Stj spokojnie.
0:54:10:Dobra, idcie...
0:54:16:Trzymajcie gowy do gry.|Pojebace.
0:54:27:13 stycznia 2002
0:54:46:/Wikszo Al-Kaidskich i talibaskich winiw|przybywa dzisiaj do Bazy Guantanamo na Kubie./
0:54:52:/Pomimo midzynarodowej krytyki,/
0:54:54:/Ameryka upiera si, e warunki|w obozie X-Ray s humanitarne./
0:54:59:Faktem jest, e traktowanie jest odpowiednie.
0:55:01:Nie mam adnych wtpliwoci,|e jest ludzkie i waciwe...
0:55:05:oraz zgodne z Konwencj Genewsk,|w duej czci.
0:55:11:Pamitajcie, e ci w Bazie Guantanamo to zabjcy...
0:55:15:To s....
0:55:17:Oni nie wyznaj tych samych wartoci,|ktre my wyznajemy.
0:55:20:Na kolana, przeniecie go tdy.
0:55:29:Nie pozwl mu patrze.|Nie pozwl mu patrze.
0:55:35:Podlegacie teraz korpusowi Marines.
0:55:38:To wasz ostateczny cel podry.
0:55:43:Na ziemi!
0:55:45:Trzymaj swoj pieprzon gow nisko!|Trzymaj nogi skrzyowane.
0:55:48:Klczelimy na kolanach caymi dniami...
0:55:51:Okropny bl. Dni byy bardzo gorce,|czuem jak soce przypala mi gow.
0:55:55:Na d! Na d!|/Rusza si, rusza.
0:56:00:Gowa na d.
0:56:07:Nie daj mu i tak daleko.
0:56:12:Hej, dajcie mu lekarza!
0:56:15:Zabierzcie go std.
0:56:24:Zamknij kurwa si.
0:56:29:Moje oczy, piek mnie!
0:56:32:Co tam, chopczyku?
0:56:35:Rozumiesz?|Ty jeste pieprzonym Brytyjczykiem?
0:56:37:Pieprzonym Brytyjskim handlowcem.
0:56:40:Wstawaj na kolana!
0:56:41:Na pieprzone kolana.|Ja tego za ciebie nie zrobi.
0:56:48:- Co to jest?|- Zamknij si.
0:56:53:Nie ruszaj si!
0:57:01:Trzymaj si z dala od ogrodzenia,|z dala od ciany.
0:57:06:Odejd od ogrodzenia.
0:57:10:Tu sikasz, std pijesz wod.|Rozumiesz?
0:57:13:Trzymaj si z dala od ogrodzenia.
0:57:15:Zamkn si!
0:57:28:Zamkn si do cholery!
0:57:35:Przez pierwszy miesic, ptora|nawet si wzajemnie nie poznalimy.
0:57:41:Co do cholery robisz?!
0:57:44:Zdejmij to!
0:57:44:Tylko wieszam przecierado.|Nie, cignij to natychmiast.
0:57:47:Siadaj i bd cicho.
0:57:48:Ty mwisz po angielsku?
0:57:50:Powiniene si ju nauczy zasad do tej pory.
0:57:57:Nie moglimy si modli,|ani nawet wsta w celi.
0:58:02:Przez pierwsze dwa tygodnie nie moglimy nawet|rozmawia z ludmi z ssiednich cel.
0:58:22:W porzdku stary?
0:58:23:Zamkn si!
0:58:24:adnych rozmw!
0:58:40:Przede wszystkim, kiedy widziaem...|Kady oglda "Powrt do przyszoci"...
0:58:45:Ten facet, ktry jest tam w tym kostiumie...
0:58:47:by taki jak ja.
0:58:53:Hej, wstawaj, przesta si modli.
0:58:57:Hej, przesta si modli!
0:59:00:Czekaj tam.
0:59:01:Nazywaj to ekstremalne siy reagowania.
0:59:04:Piciu onierzy w szyku,|przychodz do twojej celi...
0:59:08:ich zadaniem jest zabezpieczy ci.
0:59:14:Na kolana!|/Wyprowad go./
0:59:17:/Tak jest./
0:59:29:adnych rozmw!
0:59:31:Hej! Zdejmij ten rcznik z gowy.|Natychmiast!
0:59:37:Id gbiej do celi, natychmiast.
0:59:39:No dalej, ruszaj si.
0:59:44:Nie ruszaj si.
0:59:47:No dalej, ruszaj si.
0:59:52:Jak masz na imi?
0:59:53:Asif.|Asif Iqbal.
0:59:57:- Skd jeste Asif?|- Tipton.
1:00:00:Ja jestem z brytyjskiej ambasady.
1:00:02:Jak si czujesz?
1:00:10:Nie chodzi mi o twj stan emocjonalny.|Chc pozna stan twojego zdrowia.
1:00:18:Asif, co robie w Afganistanie?
1:00:20:Pojechaem, eby si oeni.
1:00:22:Twj kolega w Afganistanie...
1:00:25:powiedzia nam ju, e|pojechae tam dla Jihadu. (wita wojna).
1:00:28:To gwno prawda.
1:00:29:- Jeli powiesz nam prawd...|- Mwi wam, mwi wam prawd.
1:00:33:Nie pojechaem tam dla Jihadu stary.
1:00:35:Pojechaem tam by si oeni.|Wyjechaem z Tipton aby si oeni.
1:00:38:Mj ojciec jest w Pakistanie.|Moecie go zapyta. Czeka na mnie.
1:00:41:Twj kolega powiedzia nam,|e bye tam dla Jihadu.
1:00:44:Mj kolega?
1:00:45:Jak si znalaze w Afganistanie?
1:00:48:Nie mog niczego udowodni...
1:00:50:Wy mi i tak nie uwierzycie...
1:00:52:Wic nic wicej wam nie powiem.
1:01:04:Patrz na tamt kur. Podejd no.
1:01:07:- adna jest.|- O tak. Kurde!
1:01:11:Przesta si z ni bawi, stary.
1:01:21:/Kandahar/|10 luty 2002
1:01:26:Podnie si, podnie si!
1:01:27:Ok. Jestem z MI-5 w Anglii...
1:01:30:Chciabym ci zada kilka pyta i pomc, OK?
1:01:32:Odpowiedz na moje pytania najlepiej jak potrafisz.|My sprbujemy, ci std wydosta najszybciej jak to moliwe.
1:01:36:Wiesz co o moich kolegach Asifie i Shafiqu?
1:01:39:To tych dwoje,|z ktrymi przyjechae do tego kraju?
1:01:42:Tak.
1:01:43:Tych dwoje kolegw,|ktrych opisae...
1:01:47:zeznali ostatnio, e...
1:01:49:jeste z Al-Kaid.
1:01:51:To brednie.
1:01:53:Chcesz to skomentowa?
1:01:54:Myl, e nawet nie mwisz mi prawdy.
1:01:56:- Chc zada ci kilka pyta.|- A potem mi pomoesz?
1:01:58:Postaram si najlepiej jak umiem.
1:01:59:Znasz powody dla ktrych twoi przyjaciele|mieliby powiedzie, e jeste zwizany z Al-Kaid?
1:02:04:- Myl, e to brednie i nie mwisz mi prawdy.|- Czy moesz sobie...?
1:02:07:Czy moesz sobie wyobrazi powody,|dla ktrych oni mieliby tak o tobie powiedzie?
1:02:11:Nie wiem nawet czy oni tak o mnie powiedzieli.
1:02:37:Jak leci?
1:02:39:Jeste cay?
1:02:41:Mam na imi Ruhel.
1:02:43:- Ruhel?/|- Mwisz jzykiem Urdu?
1:02:45:- Ja? Nie.|/- adnych rozmw.
1:02:47:Wszystko w porzdku?
1:02:50:Jak dugo tu jeste?
1:02:52:/Ej, przestacie. adnych rozmw.
1:02:55:Dlaczego to robicie?
1:02:58:Nie dotykajcie niczego.
1:03:34:Czy to moliwe?
1:03:39:To przypomina mi tamto zoo.
1:03:50:Co do cholery robisz?
1:03:52:Hej!
1:03:55:Co robisz?|Modlisz si jak muzumanin?
1:03:58:Co do cholery robisz?|Mylaem, e jeste Brytyjczykiem.
1:04:00:Co z twoj krlow? (Brytyjsk krlow)
1:04:06:/186 winiw jest teraz w Bazie Guantanamo.../
1:04:09:/przesuchiwanych w tych drewnianych chatach.../
1:04:12:/przez CIA, FBI|i wojskowych oficerw ledczych./
1:04:16:Myl, e chcesz tu zosta na zawsze
1:04:18:Tego wanie chcesz?|Chcesz tu zosta do pieprzonego koca?
1:04:21:Nie bd przemdrzay chopcze.|Nie bd kurwa przemdrzay.
1:04:24:Powiesz mi teraz!|Powiesz mi prawd!
1:04:29:Zamierzasz mi powiedzie?!
1:04:32:Powiedziae, e jeste wojownikiem?!
1:04:36:Mylaem, mylaem, e to kurwa syszaem!
1:04:39:Nie marnuj mojego czasu.
1:04:42:Myla, e ci zniszczy,| ale sprawi, e stae si silniejszy.
1:04:45:Myl, e staem si silniejszy.
1:04:47:Niszczy mnie przez kilka tygodni...
1:04:49:potem byo w porzdku.
1:04:50:Doctor Dre.|Eminem...
1:04:52:Znasz ich? Podziwiasz?
1:05:20:Zrb to!
1:05:37:Nadal nie pisz?
1:05:40:Moe zarymujesz mi t piosenk,|ktr uczye tamtego kolesia?
1:05:42:Chcesz ebym ci rapowa?
1:05:44:- Dobra stary, jak chcesz.|- Suchaj.
1:05:49:Listen up - sucha uwanie.
1:05:50:My name's Shafiq Rasul and I'm from Tipton.
1:05:52:I tell them I ain't Taliban|but they don't wanna listen.
1:05:56:You won't believe.|I Just came out here for my mates wedding do ya?
1:05:59:Never thought my ass would have ended up in Cuba.
1:06:02:And between I've been through|to mad different shit & killing handle...
1:06:04:And the worst is having Shaqur slice with the ankles.
1:06:07:Yo. Between me and you this Gods we thought...
1:06:10:I see him on his knees and think he prays the queen yo.|- Dobra starczy.
1:06:17:W kaym razie dziki.|Przepij si troch.
1:06:35:Ej, siadaj!
1:06:37:Nie ma chodzenia dookoa.
1:06:38:Dlaczego nie?
1:06:39:Nie ma wicze.|Znasz zasady.
1:06:52:W obozie X-Ray zwykle chodzilimy|pi minut w kadym tygodniu.
1:06:55:Zabierali nas na zewntrz na pi minut.
1:07:19:Ruszaj si! Dawaj!
1:07:30:Hej! Szanuj wity Koran.
1:08:01:Ty, idziemy.|Tyem do celi, rce na gow.
1:08:12:Ruszaj si, ruszaj.
1:08:14:Znalelimy dokument w jaskini w Afganistanie,|ktry mwi, e jeste powizany z Al-Kaid.
1:08:19:To brednie.
1:08:20:- Znalelimy te dokument twojego brata.|- Brednie.
1:08:22:- Znalelimy take twj paszport.|- Nie znalelicie.
1:08:24:- Wanie, e tak.|- Nie, paszport jest w domu mojego wujka.
1:08:27:Znalelimy tam twj paszport.
1:08:28:Wiesz, e jeste cakiem sawny?
1:08:32:Wpisaem twoje imi do internetu.
1:08:36:Miaem 13.000 trafie.
1:08:40:Bardzo mao prawdopodobne, e jest on winnym|walk w Afganistanie, zabjc czy fanatykiem religijnym.
1:08:53:Co nie tak?
1:09:00:Mj siostrzeniec nie yje.
1:09:03:Nie wiedziae o tym?
1:09:06:Nie, dugo si z nim nie widziaem.
1:09:10:Jak mu byo na imi?
1:09:25:Zdejmij ten koc,|musz widzie twoje rce.
1:09:30:Suka!
1:09:33:- Hej, siadaj!|/- Hej, suko./
1:09:36:- Zamknij mord! Siadaj!|/- Hej suko! Suka!/
1:09:40:- Pieprzony skurwysyn.|/- Suka!/
1:09:44:- Siadaj do cholery!|/- Suka./
1:09:46:- Zamknij si kurwa!|- Suka.
1:09:49:- Zamnij dup!|- Suka.
1:09:51:- Gupi skurwysyn. Siadaj!|/- Suka!/
1:09:56:- Stary on jest wirnity. Po prostu go zostaw.|- Siadaj do cholery!
1:09:59:- Zamknij si!|- On tylko mwi suko.
1:10:02:Robi ju tak, zanim znalaz si na Kubie.
1:10:05:Zwyk krzycze na wszystkich przez cay czas.
1:10:13:Cisza! Przytrzymajcie go.
1:10:15:- Unieruchomcie go.|/- Co wy robicie?! Zostawcie go!/
1:10:20:/Pieprzeni idioci! Pucie go./
1:10:26:Zamknij si, bo bdziesz nastpny skurwysynu.
1:10:34:- Zamkn si pieprzone mapy.|/- Popieprzecy pucie go./
1:10:50:To tylko przedsmak skurwynyny.|To tylko pieprzony przedsmak.
1:10:57:Zostaem poinformowany,|e nie znalelimy twojego ojca w Afganistanie.
1:11:03:Wic co robie w Afganistanie?
1:11:11:Hej, ty. Obud si.
1:11:14:Byy tam szczury, myszy, we...take skorpiony.
1:11:19:Obud si i nie ruszaj, OK?
1:11:21:Nie ruszaj si, wchodz.|W twojej celi jest pajk-tarantula.
1:11:24:- Co?|- Bd cicho, dobra?
1:11:25:- Nie ruszaj si, wchodz.|- O kurwa!
1:11:29:Nie ruszaj si.
1:11:32:Stary, kurwa!
1:11:35:Jest martwy, jest martwy.
1:11:36:- Wielki by, nie?|- Tak by wielki. Pieprzy go.
1:11:40:- Dobra pij ju, twoja cela jest czysta.|- Dziki wielkie stary.
1:11:44:- Dzikuj.|- Nie ma sprawy.
1:11:46:Dobra suchajcie wszyscy:|przedstawienie skoczone wracajcie do spania.
1:11:49:/Asif i Shafiq byli trzymani|w Obozie X-Ray przez trzy miesice./
1:11:53:/Ruhel spdzi tam sze tygodni./
1:12:02:- Shafiq.|- Nie gada.
1:12:05:/Rzd amerykaski oznajmi dzisiaj, e.../
1:12:07:/winiowie s transportowani do nowych,|specjalnie wybudowanych pomieszcze..../
1:12:11:/w Bazie Guantanamo nazwanych Camp Delta./
1:12:14:Rusza si! Dalej! Wstawaj!
1:12:29:Dali mnie do celi numer 11.
1:12:32:Bye czonkiem Al-Kaidy?
1:12:36:Nie.
1:12:37:Jak dugo bye w Afganistanie?
1:12:41:Wiecie, mog mwi po angielsku...
1:12:44:Jestem Brytyjczykiem.
1:12:45:Mwisz po angielsku|i nie potrzebujesz tumacza.
1:12:47:Jestem Brytyjczykiem.
1:12:48:Jeste wyznawc religii muzumaskiej?
1:12:51:Jeste dobrym muzumaninem?
1:12:53:Staram si by.
1:12:59:Bylimy w Delcie przez okoo miesic,|potem przyjecha Ruhel.
1:13:03:Ruhel!
1:13:04:- O nie!|- Tak! Kto jest tutaj?
1:13:09:- Co jest stary? Dwch skurczybykw.|- Wal si,popieprzecu.
1:13:13:- Dobrze wygldasz.|- Nie artuj. Wali to.
1:13:18:Uspokj si. Nie podno si.
1:13:22:O nie! Szczoteczka do zbw.|Pieprz ich wszystkich.
1:13:25:Bylimy w Camp Delta przez okoo rok...
1:13:28:i nic si nie wydarzyo.|Tylko te same pytania, cigle te same.
1:13:33:Ale to miao si zmieni.
1:13:35:Chc ci co pokaza.
1:13:42:Powiedziae, e nosie dres Adidasa?
1:13:47:Nosiem spodnie adidasa.
1:13:48:To nie jest to, co powiedziae.
1:13:50:Kto to jest?
1:13:53:To jest twj przyjaciel Asif Iqbal.
1:13:57:Tu?! Nie, to nie on.
1:13:59:To jeste ty... w dresie Adidasa.
1:14:03:Nie, to nie ja. Mwiem ci ju, e|nosiem spodnie Adidasa.
1:14:10:To nie jest to co powiedziae.
1:14:12:Rozpoznajesz go Muhameda Allaha?
1:14:15:Nie. Kto to jest?
1:14:17:Kierowa atakami z 11 wrzenia.
1:14:20:To jeste ty.
1:14:22:Zgadza si?
1:14:24:- To nie ja.|- To jeste ty...|- Mwiem ci.
1:14:25:...na zgromadzeniu w Afganistanie zorganizowanym|przez Osam bin Ladena. Zgadza si?
1:14:30:Mwiem ci, e nie ma mnie na tym pieprzonym zdjciu.|To nie jestem ja. To nie ja.
1:14:40:Cela numer 7.
1:14:46:Wyluzuj OK?
1:14:49:A gdzie ty bye tak dugo?
1:14:55:Jeste pewnie Shafiq Rasul...
1:15:00:Przyjechaam z Waszyngtonu.
1:15:07:To jest zgromadzenie w Afganistanie.
1:15:10:Pamitasz, eby tam by?
1:15:12:Ogldaj uwanie. Chc, eby mi powiedzia,|czy rozpoznajesz tu kogokolwiek.
1:15:19:To jest Osama bin Laden.
1:15:22:Przemawia do zgromadzonych.
1:15:24:Ci ludzie siedzcy tutaj.|Rozpoznajesz kogo z nich?
1:15:27:Asif, Ruhel, ty.
1:15:33:To jest dwutysiczny rok?
1:15:34:Dwutysiczny jak na dacie?
1:15:36:Tak jak pisze.
1:15:38:Wic nawet nie byem w Afganistanie|w roku dwutysicznym.
1:15:40:Pierwszego sierpnia pracowaem w Curries.
1:15:43:Pracowaem w Curries przez cae tamto lato.
1:15:46:To moe nie by pierwszy sierpnia.|To moe by smy stycznia.
1:15:50:To nie ma znaczenia. Pracowaem w Curries|przez cay rok 2000. Nie byem nawet w Afganistanie.
1:15:54:Widz ci...na kasecie...w Afganistanie...|w roku dwutysicznym.
1:16:00:Jak to mog by ja skoro...?
1:16:02:Poniewa widz ci na kasecie z|przyjacimi Ruhelem i Asifem...
1:16:07:...suchajcych Osamy bin Ladena w Afganistanie.
1:16:11:Kobieta, ktra tam bya powiedziaa mi, e umieszczali|ludzi w izolatkah przez lata i w kocu si ami.
1:16:20:/Izolatka/|Maj 2003
1:16:24:Byem tam przez okoo trzy,|trzy i p miesica.
1:16:41:Wstawaj!
1:16:43:Przeu rce przez dziur.
1:16:47:Miego dnia.
1:17:00:Hej Ruhel!
1:17:03:- Kto tam?|- Czy to ty?
1:17:04:- Asif? Czy to ty?|- Tak.|- Jeste cay?
1:17:08:- Tak stary. A co z tob?|- W porzdku, stary.
1:17:18:To bya cakiem inna sytuacja dla nas.
1:17:20:Karali nas puszczajc nam na maxa muzyk|z lat 80-tych przez okoo dwa lub trzy miesice.
1:17:30:By tam hak w pododze.|Nogi przywizywali do tego haka.
1:17:34:A potem woyli twoje rce pomidzy kostki...
1:17:38:przy pododze i przypili ci|acuchem do haka w pododze.
1:17:51:Trzymali ci tam przez godzin,|czasami dwie, pi lub sze.
1:18:03:Nie moge i do toalety.|Musiae wyprnia si tam gdzie bye.
1:19:08:Popatrz sobie na to!|Dasz sobie z tym rad?
1:19:12:- Pieprz si!|- Sied tu i wal konia przez cztery godziny.
1:19:16:- Pijesz wod?|- Tak.
1:19:18:- Jeste czonkiem Al-Kaidy?|- Nie.
1:19:21:- Spotkae Osam bin Ladena?|- Nie.
1:19:24:- Walczye razem z Talibami?|- Nie.
1:19:27:Najpierw nas kamerowali, potem|umieszczali nas w sytuacjach stresowych.
1:19:31:Pomocy!
1:19:39:Pomocy!
1:19:42:Chcieli, ebym si przyzna,|e byem wojownikiem.
1:19:45:Gdy raz powiedziaem, e byem wojownikiem,|nastpnie zapytali, czy jestem czonkiem Al-Kaidy
1:19:51:Gdy powiesz, e jeste czonkiem Al-Kaidy...|to jest wanie koniec.
1:19:53:- Powiedziae, e jeste pierdolonym wojownikiem?|- Tak.
1:19:57:- Jeste przeraony, boisz si mnie kurwa?|- Tak.
1:20:02:Co ty powiedzia? Chcesz mi powiedzie,|e jeste pierdolonym wojownikiem?
1:20:05:- Tego wanie chcesz,co?! Co?|- Tak.
1:20:06:- Tak? Jeste pierdolonym wojownikem?|- Tak.
1:20:14:Powiedziaem, e to byem ja.
1:20:18:Jeli przyznam si co si wtedy stao,|to dadz mi papier, bym mg napisa list.
1:20:22:Powiedziaem, e jestem|na tym zdjciu i e tam byem.
1:20:36:Cze Asif.
1:20:42:Twoja sprawa wydaje si|by bliska rozwizania.
1:20:45:Jak si z tym czujesz?
1:20:47:To dobrze.
1:20:48:Sucham?
1:20:49:- Mwi, e to dobrze.|- To dobrze?
1:20:51:Dlaczego tak powiedziae?
1:20:53:W styczniu byem w Anglii.|W sierpniu byem w Anglii.
1:20:56:To nie problem.|Mog udowodni, e byem w Anglii.
1:21:00:- To brednie. Nie rozumiesz?|- Tak.
1:21:04:Dla mnie i Asifa...policja bya naszym alibi.
1:21:08:Po roku...
1:21:11:Jedno byo za bjk.|Drugie za kradzie i oszustwo.
1:21:18:Nawet jeli to by stycze,|czy sierpie to nie ma znaczenia...
1:21:21:bo cay rok byem na dziedzicu,|trzymany na posterunku policji.
1:21:27:Mam dla ciebie listy.
1:21:31:- Dam je Amerykanom do sprawdzenia.|- OK.
1:21:34:Jestem tu z powodu nagrania video.
1:21:37:Ile razy mam odpowiada na te same pytania?
1:21:40:Jak to ma mi pomc, co?|Nie mam ci nic do powiedzenia. Id sobie.
1:21:44:Jestem tu, aby ci pomc.
1:21:45:Przychodzisz tu z rozkazu jej pieprzonej kobiety.
1:21:49:Przepraszamy.
1:21:52:Jeb si czowieku.
1:21:55:Po prostu si odpieprzcie.
1:21:57:- Spieprzylicie to.|- Co?
1:22:00:Bylicie nadci i nie|chcielicie wsppracowa.
1:22:04:Gdzie moje listy?|Daem ci listy by przekaza ambasadzie.
1:22:08:Nie dostaniesz twoich pieprzonych listw.
1:22:10:Jeste niechtny do wsppracy.
1:22:13:Odpieprz sie czowieku.
1:22:20:Po okoo trzech miesicach odpucili.|Powiedzieli jeste w porzdku, popenilimy wielki bd.
1:22:26:Gratuluj.|Jeste czysty.
1:22:32:Wypucili Ruhela z izolatki.|wiczylimy razem.
1:22:35:Zaczli nas dobrze traktowa.
1:22:37:Dostalimy pene posiki, podwjne posiki,|filmy w kad niedziel, jedzenie z McDonalda, Pizza Hut.
1:22:47:Chc eby nam pomg.
1:22:49:Chc eby dla nas pracowa.
1:22:52:Chcesz dla nas pracowa?|Zabior ci std na kilka miesicy.
1:22:56:Pierdole to gwno.|Pracowa dla ciebie? Odpieprz si.
1:23:00:Ruhel, Shafiq i Asif byli trzymani w Guantanamo|przez kolejne trzy miesice.
1:23:14:Jak si czujesz?
1:23:17:Cigle nie wolno im byo rozmawia,|ani widzie si z rodzin czy prawnikami.
1:23:30:Podpisz ten papier, podpisz,|e bye zatrzymany w Bazie Guantanamo...
1:23:34:poniewa bye powizany z Al-Kaid i Talibami.
1:23:37:- Nie.|- Pierdolcie si.
1:23:39:Pieprz was i pieprz ten papier.|Nie podpisz tego.
1:23:42:To nigdy nie pojedziesz do domu.
1:23:51:Oni nigdy tego nie potwierdzili.|Nigdy nie powiedzieli: "O, to nie bye ty".
1:23:55:Nigdy nie przyznali si,|e byli w bdzie.
1:24:00:/Ponad 750 osb byo przetrzymywanych|/w wizieniu w Guantanamo./
1:24:07:/Szacuje si, e ponad 500 cigle tam jest./
1:24:12:/Tylko dziesiciu zostao kiedykolwiek oskaronych./
1:24:19:/aden nie zosta uznany winnym|jakiegokolwiek przestpstwa./
1:24:23:Camp Delta JTF Guantanamo.|"Honor ma zwizek z obron wolnoci".
1:24:27:7 marca 2004
1:24:34:Hej! Hej! Nie wygldaj przez okno.
1:24:40:Hej ksiniczko... ogucha?
1:24:42:- Czy to kurwa problem?|- Nie wygldaj przez okno.|- Czy to jest pieprzony problem?
1:24:46:Chcesz, bym ci odesa z powrotem? Co?!
1:24:48:- Chcesz, bym ci odesa z powrotem?|- Odesa z powrotem ,co?
1:24:52:Chopaki suchajcie,|on chce mnie odesa z powrotem.
1:24:58:Wiesz co myl? Ty nie moesz mnie odesa.|Nie jestem twoj wasnoci.
1:25:02:Zabierz kamer stary.|Zabierz pieprzon kamer.
1:25:21:/Brytyjscy zatrzymani wracaj|/dzisiaj do domw z Guantanamo.
1:25:24:/Zostali oni przetransportowani|przez R.A.F. do Northolt,/
1:25:26:/skd policja eskortowaa ich|do stacji Puddington Green,/
1:25:30:/zanim zostali zwolnieni./
1:25:34:Poszedem do hotelu.|Byem tam pierwszy.
1:25:36:Czekaem tam przez okoo pi, dziesi minut|i wtedy drzwi si otworzyy i wszed mj ojciec.
1:25:41:Ta chwila bya dla mnie wszystkim.
1:25:45:To zmienio moje ycie.|Teraz jest ono zupenie inne.
1:25:47:Inaczej patrz na pewne rzeczy,|inaczej patrz na to co dzieje si na wiecie.
1:25:53:To nie byo mie miejsce.
1:25:54:Patrzc wstecz, to byo dowiadczenie...
1:25:58:I to zmienio moje ycie na lepsze dla mnie,|wic naprawd tego nie auj.
1:26:03:Nauczyem si wielkiej rzeczy, bardziej zagbiam|si w moj religi, ni to robiem do tej pory.
1:26:08:Bardziej ni kiedykolwiek.
1:26:10:Myl, e to dla mnie najlepsze,|e ruszyo cae moje ycie.
1:26:16:Zaczem posuwa si do przodu,
1:26:17:zamiast patrze za siebie.
1:26:20:Czas si zmieni.
1:26:28:/Pakistan/|Lipiec 2005
1:26:33:Takie samo jak byo.
1:26:37:To niesamowite.
1:27:20:/Lahore/|1 lipca.
1:27:31:Czy tdy dojedziemy prosto do Lahore,|czy powinnimy jecha inn drog?
1:27:38:Prosto t drog.
1:27:39:Zapytajcie kogokolwiek i wam powiedz.
1:27:47:Halo?|Kto mwi?
1:28:05:Gdzie jest Merchung?
1:28:08:To t drog.
1:28:12:Jedcie t drog a do Merchung.
1:28:22:Chaudry Iqbal z Anglii.
1:28:28:Jestem tutaj!
1:29:22:Asif oeni si|2 lipca 2005.
1:29:29:Amerykaski ledczy od pocztku twierdzi,|e by "brytyjskim" oficerem,
1:29:32:ktry przesuchiwa Ruhela,|Shafiqa i Asifa w Kandaharze.
1:29:36:Zahid, kuzyn Shafiqa zosta wysany|z wiezienia Sheberghan do Pakistanu.
1:29:39:Zosta zwolniony z wizienia|w lipcu 2005 roku.
1:29:41:Nikt nie wie co stao si z Monirem.
1:29:45:Asif, Shafiq i Ruhel yj w Anglii.
1:29:49:Tumaczenie ze suchu: Jarek2806|<<<  jarek2806@poczta.onet.pl  >>>>
1:29:53:Poprawki: joewebb
1:29:56:>> Napisy pobrane z http://napisy.org <<|>>>>>>>> nowa wizja napisw <<<<<<<<
